Chce byc slyszanym, zrozumianym,
Chce moje slowa wprowadzic w zycie,
Nie jestem toba, bede szanowal,
Wszystko to, czego nienawidzisz,

Nie umiem klamac i nie umiem zabijac
Czy moja postawa tak bardzo ci nie sprzyja
Czy opusciles kiedys blizniego w potrzebie
Szanuje zycie, lecz nie szanuje ciebie

Skurwysynu


Hardcore nie umarl, on nigdy nie zyl w twojej rzeczywistosci,
Pelnej zaklamania, utraty wartosci,
Nasz wiek, dwudziesty pierwszy, rzadza tu sklonnosci,
Do zabijania w imie materialnej wartosci

Dla wszystkich klamców pieklo,
Dla skurwysynów zbiorowy grób
A miedzy nami wojna,
Litosci, nie bedzie, nie jestes godzien,
Juz nigdy nie zaufam twojej nacji
Nigdy nie stane z toba w jednym szeregu,
Dopóki oklamujesz samego siebie
Szanuje zycie, lecz nie szanuje ciebie

Skurwysynu