Człowiek z doliny
Noga za nogą i ciągle do przodu,
W jednym ubraniu od wiosny do wiosny,
Nie boi się deszczu, nie boi też chłodu,
Nie patrząc na zdrowie ciągle radosny.
To jest swój chłopak i wszyscy go znają,
Chciał żyć normalnie lecz brakło mu sił,
Bo za uczciwość fanfary nie grają,
Dlatego też dalej w nędzy będzie żył.
Nigdy nikogo o łaskę nie prosi,
Starczy mu to co uzbiera i sprzeda,
Dla niego wartość ma każdy grosik,
Gdy nikt nie słyszy do siebie gada.
I choć ma matkę i choć ma brata,
Nie ma rodziny-jest samotnikiem,
Zamknęli przed nim do siebie wrota,
Choć jest najbliższym dla nich człowiekiem
I to jest sprawa dziwna ogromnie,
Że ludzie żyjący w nędzy na dnie,
Choć z niedostatku cierpią ogromnie,
Nie są pazerni i wiedzą co złe.
Nigdy nie płacze i nie narzeka,
Idzie utartą przez siebie drogą,
Czas go nie goni więc nie ucieka,
Po prostu idzie noga za nogą.
17 marca 2006
Włodzimierz Górski