Pomysł na nową kapelę narodził się w październiku 2007 w głowie Mateusza "Sznappsa" Koziorowskiego (gitara). Wcześniej związany z metalową grupą NothinG po jej naturalnej śmierci myślał i oczyszczał umysł z głupiutkiej przeszłości i począł tworzyć nowe kompozycje. Z pomocą Jakuba "Nauma" Milszewskiego (wokal) zwerbował do tegoż pomysłu Artura "Artiego" Woźniaka, bębniarza Sumatry (ex NothinG). Plan byl taki, by stworzyć dobrą kapelę metalową. Lecz wciąż brakowało basisty i drugiej gitary. Ale że w Płocku plotki szybko się rozchodzą, to taka też dotarła do Jakuba "Kossy" Kossakowskiego, utalentowanego gitarzysty. Nie bylo żadnego veto dla jego akcesu do bandu. Wciąż bez basisty skomponowali parę pierwszych numerów. Później wiadomość o Vat Six Nine dotarła do Kuby Wojtkiewicza". Groove jego paluchów jest bardzo waznym składnikiem brzmienia Vat Six Nine. Niestety Naum musiał opuścić kapelę z powodu sporej odległości miedzy Gdańskiem a Płockiem. Funkcję głównego wokalisty przejął zatem Kossa.
Zespół zaczął działać oficjalnie w lipcu 2008 roku, gdy to przy serdecznej pomocy Miłosza Gołębiewskiego, zespół wszedł do sali prób umieszczonej w jego garażu. Te spartańskie warunki pomogły w komponowaniu twardego i ciężkiego materiału, który powoli zaczynał tworzyć zarys utworów. Niestety, kooperacja między Vat Six Nine a Miłoszem nie mogła trwać wiecznie ze względu na pracę, szkołe i inne czynniki przeszkadzające w tworzeniu muzyki. Kapela postanowiła kolektywnie zatem wziąć udział w przeglądzie zespołów "Promocje Młodych", którego nagrodą było uzyskanie dobrej sali prób w Młodzieżowym Domu Kultury. Szczęśliwie okazało się, że poza bandami MDK tylko Vat Six Nine bierze udział w konkursie, więc bez konkurencji udało się dojść do celu.
Dobrze się stało, gdyż te próby pomogły bardzo w tworzeniu i klarowniejszemu procesowi aranżacji numerów. W momencie, gdy panów zaczął irytować brak linii wokalnych, padła decyzja o odejściu Nauma z grupy, aby mógł go zastąpić Kossa dzieląc swe obowiązki na gitarę i przeponę. Grupa nie chciała zapraszać nikogo nowego do składu, a Kossa wyraził szczerą chęć wypróbowania się przed mikrofonem.
Po 3 miesiącach intensywnych prób, wieszania na siebie psów (oczywiście w imię dobra kapeli), kolektyw zadecydował w grudniu 2008 o nagraniu pierwszej płyty EP. Z pomocą przyszedł niezastąpiony Piotr "Szatek" Szatkowski, z którym Artie grał razem w Sumatrze. Prace nie trwały żmudnie, jak można było się tego spodziewać po młodej kapeli, ale szybko, spokojnie z wyśmienitym humorem w tle. Szatek razem z Artiem i leniącym się Sznappsem dokonali masteringu, chociaż główny wkład tutaj miał pierwszy pan. Dzięki niemu EP zyskala świetnego brzmienia, o które właśnie chodziło grupie. Dużo do powiedzenia w tym aspekcie miał także Kuba, który jako basista szukał swego rodzaju połączenia lini basowych z rytmem perkusji.
1 stycznia 2009 miała swoją premierę "Point of Decay" EP zawierające numery "Sands of Time", "Lie", "I don't need that Shit" oraz "Messiah". W tym momencie zespół koncentruje się nad tworzeniem nowych nut, oraz na koncertowaniu. 19 lutego 2009 dali pierwszą sztukę w klubie Rock 69 w Płocku dzięki życzliwości pana Michała Kublika, organizatora festiwalu Rockowe Ogródki.
Grupa dała kolejne występy. Niestety po sztuce w Poznaniu w klubie U Bazyla Kuba postanowił odejść z przyczyn gustowych - metal nie był jego miłością, w której się spełniał, jednak odejście nastapiło w dobrym momencie przerwy "gigowej", w miłej atmosferze. Na jego miejsce wskoczył 30 kwietnia Jakub "Cube" Janiszewski.
